Cena za tłumaczenie przysięgłe – tłumaczenia ekspresowe i tłumaczenia w trybie zwykłym

Podstawowym czynnikiem warunkującym cenę za tłumaczenie przysięgłe jest termin, w jakim tłumaczenie ma zostać wykonane. Większość tłumaczy zaznacza w swoich cennikach co najmniej dwa tryby wykonywania tłumaczeń – tryb zwykły i przyspieszony, czyli tzw. „ekspres”. Wśród tłumaczy panuje duża dowolność i uznaniowość, co do tego, co stanowi tryb przyspieszony. Za tłumaczenie ekspresowe zwykło się przyjmować tłumaczenie tekstu przekraczającego osiem stron obliczeniowych dziennie. Niektórzy tłumacze przysięgli przyjmują np., że każde tłumaczenie (nawet jeżeli jest to jedna strona obliczeniowa) wykonywane na ten sam lub następny dzień płatne jest według stawki za tryb ekspresowy.

Tak jak wspomniałem panuje tu duża dowolność i to rynek w znacznej mierze reguluje podejście do wyceny przez poszczególnych tłumaczy przysięgłych. Ja w swoim cenniku tłumaczeń przysięgłych wprowadziłem trzy tryby – zwykły, ekspres oraz superekspres. Jeżeli chodzi o rozgraniczenie pomiędzy powyższymi trybami tłumaczeń to przyjąłem podejście zdroworozsądkowe, nie zaś sztywne reguły, czy też limity stron. W przypadku stałych klientów zawsze staram się stosować cennik trybu zwykłego, nawet jeżeli tłumaczenie wykonywane jest na ten sam dzień lub na dzień następny. Oczywiście wychodzę również z założenia, że trzeba się cenić i jeżeli mam pracować w weekend, czy też w nocy, to mój wysiłek powinien znaleźć odzwierciedlenie w kwocie znajdującej się na fakturze za tłumaczenie. Bardzo częstą sytuacją jest telefon w piątek z zapytaniem o możliwość wykonania tłumaczenia umowy na poniedziałek… no ale taki jest to właśnie charakter pracy tłumacza. W swojej praktyce tłumacza przysięgłego jestem zwolennikiem nawiązywania długoterminowych relacji z klientami i zawsze staram się, aby klient był zadowolony zarówno z jakości, jak i z ceny jaką zapłacił za tłumaczenie. Nie jestem zwolennikiem „złotych strzałów”, czyli jednorazowego liczenia klientowi, który znalazł się „pod ścianą” astronomicznych sum za tłumaczenie – taki klient już do nas nie wróci i raczej nie poleci naszych usług. Często jestem zdziwiony, kiedy klienci opowiadają mi, jakie wyceny przedstawiają im tłumacze – z mojej praktyki wynika, że lepiej jest policzyć troszkę mniej, a mieć więcej do tłumaczenia