Jak wygląda egzamin na tłumacza przysięgłego?

W 2007 roku, kiedy do niego przystępowałem, egzamin składał się z części pisemnej i ustnej. Część pisemna to tłumaczenie dwóch tekstów na język obcy i dwóch tekstów na język polski. Jeden z tekstów w każdą stronę był tekstem o tematyce ściśle prawniczej, natomiast drugi choć nie był tekstem ściśle prawniczym, ocierał się o ten obszar. Część ustna to również tłumaczenie dwóch tekstów z języka polskiego na język obcy i z języka obcego na język polski. Jeden z tekstów w każdą stronę to tłumaczenie a vista, a drugi to tłumaczenie konsekutywne. Dla laików: tłumaczenie a vista to rodzaj tłumaczenia ustnego polegający na tym, że tłumacz patrzy na tekst w języku źródłowym i od razu dokonuje przekładu, niejako „czytając” tekst w języku, na który dokonywane jest tłumaczenie. W praktyce zawodu tłumacza, z tłumaczeniem a vista mamy najczęściej do czynienia w przypadku czynności notarialnych, podczas odczytania aktu notarialnego lub też np. podczas tłumaczenia treści protokołów w urzędach. Tłumaczenie konsekutywne, czasami mylone jest przez osoby nie zajmujące się tłumaczeniami, z tłumaczeniem symultanicznym. Są to jednak dwa różne rodzaje tłumaczeń ustnych. Tłumaczenie konsekutywne polega na tym, iż tłumacz tłumaczy dłuższe lub krótsze wypowiedzi w języku źródłowym, odpowiednio na język polski lub obcy. W tym przypadku mówca „zatrzymuje się” umożliwiając tłumaczowi dokonanie tłumaczenia. Natomiast tłumaczenie symultaniczne odbywa się zazwyczaj w kabinie, gdzie tłumacz słyszy tekst w słuchawkach, który w zasadzie na bieżąco tłumaczy na język docelowy. Tłumaczenia symultaniczne nie wchodzą jako takie w zakres zwyczajowych czynności tłumacza przysięgłego. Wymagają one zupełnie innych umiejętności niż tłumaczenia pisemne, czy też a vista i stąd też tłumacza symultanicznego przyjęło się klasyfikować jako odrębny zawód.